WIDZENIE SZEKSPIROWSKIEJ TRAGEDII

Przedstawię im swoje widzenie Szekspirowskiej tragedii. Zapomina, że to „jego widzenie” jest interpreta­cją określonej fabuły, w próżni nie egzystuje. Jeden z wykładowców warszawskiego Wydziału Reżyserii kazał studen­tom opowiadać własnymi słowami treść przeczytanej sztuki. Zadanie pozornie proste, w istocie obfituje w pułapki. Opowiadający ujawnia, co zrozumiał ze sztuki, czy uchwycił jej sens, czy potrafi w zwięzłej i jasnej formie przedstawić najważniejsze, kluczowe dla treści utworu wydarzenia. Czyż nie tego samego wymagamy od reżysera? Dobrze, powie ktoś, ale przecież współczesny dramat, współczesny teatr bywa czasem programowo afabularny, ukazuje sytuację statyczną. Sądzę, że owa statyczność staje się wówczas fabułą. W gruncie rzeczy jest to tylko spór o słowa.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Mam na imię Zofia i jestem twórcą bloga, który właśnie czytasz. Większość wpisów jest nasiąknięta tematem techniki, ponieważ jest to najbliższe mojemu sercu. Bardzo serdecznie zapraszam do lektury!