ROZŁADOWAĆ NAPIĘCIE

  • Wybieg? Rzecz jasna, że tak. Często jednak, i to z dobrym skutkiem, stosowany przez wychowawców. Nie ma powodu do obiekcji moralnych. Czasem powraca się ze sceny do stolika. Stanisławski robił to bardzo często. Jedna – dwie próby przy stole na krótko przed premierą dają zazwyczaj bardzo dobre efekty. Pomagają rozładować napięcie towarzyszą­ce końcowemu etapowi pracy, omówić i uzgodnić to, na co brak czasu na scenie. Scena zawsze popędza i reżysera, i aktorów, nie pozwala na dłuższe dyskusje, wymaga działania, a nie słów. Tymczasem właśnie na tym etapie słowa bywają potrzebne, bardziej niż na początku, gdy wiedza zespołu o sztuce jest jeszcze znikoma.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Mam na imię Zofia i jestem twórcą bloga, który właśnie czytasz. Większość wpisów jest nasiąknięta tematem techniki, ponieważ jest to najbliższe mojemu sercu. Bardzo serdecznie zapraszam do lektury!