REŻYSERIA WYROSŁA Z NIEOMYLNOŚCI

Skorzystać jednak z tego może tylko ten reżyser, który potrafi pogodzić się z faktem, że nie zawsze musi być tym, który .,wie lepiej”. Stara szkoła była w tej mierze innego zdania. Arthur Hopkins przyrównywał reżysera do przewodnika, który prowadzi aktora po nieznanym terenie, jakim jest sztuka. Musi on znać wszystkie ścieżki i nigdy nie wolno mu się zawahać, bo wtedy aktor straci do niego zaufanie i pocznie szukać własnych dróg. Hopkins pisał to w roku 1918. Nie była to w owych latach opinia odosobniona. Współczesna reżyseria wyrosła z tej dziecięcej choroby nieomylności.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Mam na imię Zofia i jestem twórcą bloga, który właśnie czytasz. Większość wpisów jest nasiąknięta tematem techniki, ponieważ jest to najbliższe mojemu sercu. Bardzo serdecznie zapraszam do lektury!