REŻYSER JEST PIERWSZYM WIDZEM

Reżyser musi sobie zdawać sprawę z możliwości tych konfliktów w miarę możności zapobiec im przed premierą, wyraźnie zakreślając granice, jakie wyznacza improwizacji. Co może, a eonie może ulec zmianie w trakcie dalszych przedstawień. Reżyser jest pierwszym widzem. Czy jedynym? Większość reżyserów wypędza z widowni przypadkowych widzów, czasem z własnej woli, czasem ulegając w tym presji aktorów. Znam jednego tylko reżysera, który postępuje odwrotnie. Motywacja jego jest zresztą niemal identyczna, jak przeciwników zapraszania widzów na próby. Tyle tylko, że to, co oni uważają za niewskazane, on – za celowe. Faktem jest, że aktor „czuje widza i podświadomie nawet zaczyna „grać”, gdy ktoś spoza zespołu siada na widowni, „gra” nawet czasem dla kolegów. Leży to w naturze zawodu. Aktor daje wówczas propozycję fazy końcowej, rezultatu.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Mam na imię Zofia i jestem twórcą bloga, który właśnie czytasz. Większość wpisów jest nasiąknięta tematem techniki, ponieważ jest to najbliższe mojemu sercu. Bardzo serdecznie zapraszam do lektury!