REŻYSER BUDZĄCY ZAUFANIE

Gdyby nie to, że znałem kilku reżyserów wyjątkowo nieśmiałych, którzy jednak dawali sobie jakoś radę (wprawdzie raczej „jakoś” niż dobrze), do cech typowo „reżyse­rskich” zaliczyłbym pewność siebie. Jej nadmiar zazwyczaj zniechęca ludzi, ale przesadna nieśmiałość jest jeszcze szkodliwsza, zwłaszcza u tych, którzy swój lęk pokrywają agresywnością. Chodzi w końcu o to, aby reżyser budził zaufanie, aby aktor oddawał mu się w ręce w przekonaniu, że jest on człowiekiem, który wie, czego chce i potrafi przeprowadzić swoje zamiary. Ma to znaczenie szczególnie dla młodych reżyserów, którzy nie mogą się jeszcze pochwalić osiągnięciami i którzy w znacznie większym stopniu muszą liczyć na wrodzoną zdolność budzenia sympatii lub respektu, umiejętność nawiązywania kontaktu z ludźmi i w końcu narzucenia swojej woli bez uciekania się do środków represyjnych.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Mam na imię Zofia i jestem twórcą bloga, który właśnie czytasz. Większość wpisów jest nasiąknięta tematem techniki, ponieważ jest to najbliższe mojemu sercu. Bardzo serdecznie zapraszam do lektury!