PRZYZWYCZAJENIE, NAWYK

Czyż nie zdarza się, że odtwórczyni wielkich heroin klasycznego repertuaru jest w rzeczywistości ponurą mieszczką? Wieczo­rem Fedra, a za dnia Pani Dulska. Ponieważ jednak i publiczność, i koledzy przyzwyczaili się oglądać ją w rolach wielkiego wymiaru („ta szlachetność rysów, to brzmienie głosu”), trzeba sporo odwagi, aby zaproponować jej rolę zgodną z jej ludzką naturą. Chociaż może dopiero ta rola przyniesie jej autentyczny sukces. Przyzwyczajenie, nawyk, „jak zbędna warstwa tłuszczu na ćłele, utrudnia poruszanie mózgiem” (Tibor Dery). W teatrze zwie się on „emploi”. Wprawdzie obsada czyniona wedle „emploi” należy do praktyk dawnego teatru i w teorii została już dawno odrzucona i ośmieszona, w rzeczywistości jednak nie dała się całkowicie wyrugować. 

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Mam na imię Zofia i jestem twórcą bloga, który właśnie czytasz. Większość wpisów jest nasiąknięta tematem techniki, ponieważ jest to najbliższe mojemu sercu. Bardzo serdecznie zapraszam do lektury!