POKONAĆ UPRZEDZENIA PUBLICZNOŚCI

Zespół przyjął decyzję nieprzychylnie, mój Artur natomiast okazał się pojętny, pracowity i nie pozbawiony zdolności. Niekorzystne warunki zewnętrzne w tym szczególnym wypadku działały na jego korzyść. Praco­wałem z nim rzetelnie i efekt okazał się wart zachodu i wysiłku. A więc sukces? Tak, ale mniejszy niż zasługa. Nie udało mi się pokonać uprzedzeń publiczności, przebić przez warstwę tłuszczu na jej mózgu. Przyzwyczajona do swego ulubionego amanta, rozżalona, że nie ogląda go na scenie, nie potrafiła obiektywnie i sprawiedliwie ocenić mojego Artura, zdobywając się jedynie na zdawkowe pochwały. Nie żałowałem mojej decyzji, ale przekonałem się raz jeszcze, że myśląc o obsadzie reżyser nie powinien zapominać o publiczności, o jej nawykach myślowych. Anegdota dotyczyła wszakże schematyzmu obsadowego, do kłopotów z publicznością przyjdzie jeszcze wrócić.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Mam na imię Zofia i jestem twórcą bloga, który właśnie czytasz. Większość wpisów jest nasiąknięta tematem techniki, ponieważ jest to najbliższe mojemu sercu. Bardzo serdecznie zapraszam do lektury!